Late again.

poniedziałek, 7 listopada 2016

poniedziałek, 7 listopada 2016
Znowu się spóźniłaś, dziewczynko. Znowu się spóźniłaś.
Piękna jesień niestety się skończyła. Mchy i bluszcze pożerają smutne liście. Nie ma już złotych buków i płonących klonów.
Tylko ja, las i wiatr pomiędzy palcami.
----------
You're late again, little girl. You're late again.
This beautiful autumn is already over. Mosses and ivies are eating all the sad leaves. There is no golden beeches or burning maple trees anymore.
Only me, woods and wind between my fingers.


Hello November.

wtorek, 1 listopada 2016

wtorek, 1 listopada 2016
Skończył się najtrudniejszy miesiąc. Od teraz wszystko powinno pójść gładko, łatwiej. Wreszcie ożyłam, wreszcie uśmiecham się, nie czując tego ciężaru na sercu.
Nadal nie robię jesiennych zdjęć. Aparat, cały zakurzony, ogląda świat z parapetu, a ja znoszę sobie jesień do domu. Mnóstwo liści i gałązek, by poczuć tą atmosferę chociaż przed snem. Ale teraz będzie już inaczej. 
Zaplanowałam małą podróż na koniec miesiąca. Mam nadzieję, że rozbudzi moją twórczość, zdecydowanie zbyt długo już śpi.
---------------------------
The hardest month just ended. Now everything should go smoothly, easier. Finally, I'm alive, finally I smile and I don't feel heavy in my heart anymore.
But still I'm not able to take any autumn photos. My camera, whole covered in dust, is watching the world from my window sill and I bring the autumn to my house. Lots of brunches and leafs to feel this atmosphere before I go to bed. But it will be different now. 
I planned a small trip for the end of the month. I really hope it'll wake up my creativity again, it's asleep definitely for too long.